Twój Stary najebany nie mógł zasnąć o trzeciej w nocy i doszedł do wniosku że rzucanie śmieciami to nieodkryty sport olimpijski. O dziesiątej rano siedział z Ziutkiem na ławce i rysował plany strategiczne: "Kategorię wagowe! Rodzaje rzutu! Dystanse! Ziutek, robimy Pierwsze Osiedlowe Igrzyska Śmieciowe!" Ziutek powiedział że to najgłupszy pomysł jaki słyszał. Potem pomyślał o swoich 1200 złotych renty miesięcznie i zapytał: "Pół na pół?" Do wieczora zrekrutowali trzy drużyny: Blok B4 (Pan Marek, były koszykarz + Pani Halina, mistrzyni Polski w rzucie młotem z 1978 + młody Paweł), Blok B7 (Pan Andrzej z ekipą) i Blok C (czterech Ukraińców z budowy, którzy twierdzili że "w Ukrainie każdy dziecko rzuca lepiej niż polski dorosły").
O 22:00 przy kontenerach zebrało się 40 osób. Sebastian streamował na trzech kamerach. Baba Jadzia była głównym sędzią, siedziała na krześle z herbatą i ciastkami jak cesarzowa. Grzegorz przyleciał na słupek - też chciał zobaczyć. Twój Stary ogłosił zasady: "Trzy próby na zawodnika! Punktacja za technikę, odległość, celność! Nagrody: piwo!" Pierwszy rzut młodego Pawła - 8,5 punktów! Student z B7 - 7 punktów! Ukrainiec Dimitrij - PERFECT 10! "JA MÓWIĆ! UKRAINA RZUCAĆ NAJLEPIEJ!" Tłum szalał. Sebastian relacjonował: "Ziomki, to jest pojebane ale nie mogę przestać oglądać!"
Druga konkurencja, cięższy worek. Pani Halina, 67 lat, podeszła do linii. Wszyscy myśleli "staruszka, nie da rady". HALINA ZAKRĘCIŁA SIĘ JAK W MŁOCIE I CISNĘŁA Z TAKĄ SIŁĄ ŻE WOREK UDERZYŁ W TYLNĄ ŚCIANKĘ KONTENERA! "DZIESIĘĆ PUNKTÓW!" - krzyknęła Baba Jadzia. "HALINKA?! TO TA HALINA KRAWCZYK?! MISTRZOSTWA POLSKI 1978?!" "TA SAMA, JADZIA!" Okazało się że obie były w reprezentacji Polski w latach 70. Całe osiedle oszalało. Pan Andrzej płakał ze śmiechu. Blok B4 wyszedł na prowadzenie!
23:30, trzecia konkurencja. Przyjechała policja - zgłoszenie o zakłócaniu spokoju. Młodszy policjant wyszedł z radiowozu: "To znowu Pan? Pan mnie uratował jak się topiłem 20 lat temu! Pamiętam!" Marek Kowalczyk, teraz funkcjonariusz. Twój Stary zaproponował żeby został na finał. Policjanci zostali. Starszy powiedział do radia: "Zabezpieczenie imprezy sportowej, bez komentarza." W finale Dimitrij rzucił siedmiokilową torbą, torba się ROZERWAŁA w locie, śmieci posypały się na wszystkie strony. "DYSKWALIFIKACJA!" - krzyczeli z B7. "SIŁA WYŻSZA!" - odpowiedzieli z C. Baba Jadzia jako główny sędzia dała drugą próbę. Dimitrij cisnął znowu - PERFECT! Blok C wygrał!
Nagrody: 6-paki piwa (Tyskie dla zwycięzców, Lech dla drugich, Żubr dla trzecich). Ale atmosfera była jak na prawdziwej olimpiadzie. Wszyscy się uściskali. Pan Andrzej powiedział do Twojego Starego: "To było najpiękniejsze co widziałem na służbie. Ludzie się bawili, nikt nikomu krzywdy, i w sumie posprzątaliście osiedle." Filmik Sebastiana miał rano 2 miliony wyświetleń. Komentarze: "Czemu w parlamencie nie mogą tak rywalizować?", "Ten gołąb na słupku MVP!", "Osiedle Słoneczne na olimpiadę 2028!"
Następnego dnia Twój Stary dostał SMS od Ziutka: "Blok B9 challenge nas. Chcą rewanżu za miesiąc. Jesteś in?" Twój Stary odpisał: "Oczywiście. Tym razem dodajemy kategorię artystyczną - za styl." Twoja Stara przyniosła kawę do łóżka: "Słyszałam że zorganizowałeś olimpiadę śmieciową. O północy. I że policja została do końca." Twój Stary skinął głową. "Jesteś świrem. Ale kocham cię za to." A Grzegorz, z balkonu, gruchnął z aprobatą. Bo wiedział że za miesiąc znowu będzie olimpiada. I że każda społeczność potrzebuje czegoś tak pięknie pojebnego, żeby przypomnieć sobie że życie to zabawa. I że czasem najlepsze wspomnienia powstają przy kontenerze na śmieci, o północy, z paczką piwa i grupą szaleńców.
Osiedlowe Igrzyska Śmieciowe odbywają się teraz co miesiąc...